muzyka

Ostatnio w swoich zbiorach płytek, które dostawałem jeszcze w czasach, gdy pisaniem o muzyce zajmowałem się hobbystycznie, znalazłem krążek kapeli, której już nie ma. Krążek debiutancki, który nigdy nie trafił do szerszej publiczności. Pomyślałem, ze może napiszę coś o tej muzyce tutaj w ramach retrospekcji. Przedstawiam więc Bullshit Baby. Na początek może zajmijmy się estetyką samego wydawnictwa, bo jak na rzecz wydaną własnym sumptem, jest to coś naprawdę wartego zauważenia. Piękne tekturowe opakowano rozkładane „na trzy”, przypomina produkcje z najwyższych półek. Dość wspomnieć tu płytę „The Time” Leszka Możdżera, „Debiut” Czesława śpiewającego, czy reedycje albumu „Miłość W Czasach Popkultury” zespołu Myslovitz. Grafiki tu mało, ale pasuje to do konwencji w jakiej utrzymana jest owa opisywana tekturka (logo zespołu z przodu i twarze chłopaków w środku). Wydawniczo „na piątkę”- muzycznie – zaraz się przekonamy. Grają „dirty rock”, „Mówi Continue reading

John Porter. Artysta, który poprzez swoją legendarną płytę Helicopters, bardzo wiele lat temu pokazał Polsce jak powinno się grać prawdziwego rocka. Z tego przynajmniej znają go trochę starsi melomanii. Dla młodszych fanów muzyki, z całą pewnością będzie to raczej starzejący się już pan, który też ładnych parę lat temu nagrał dość dziwną (jak na polskie gusta), ale klimatyczną płytę z niejaką Anitą Lipnicką. Tak, tą samą, która była kiedyś wokalistką Continue reading

W miniony weekend zakończyła się pierwsza, polska edycja jednego z bardziej znanych muzycznych programów typu talent-show. Co ciekawe, program ten wygrał zespół Enej. Zespół, który gra muzykę świetnie, fenomenalnie i bardzo energetycznie. Nie mniej jednak mam obawy i to uzasadnione wieloletnim doświadczeniem obserwowania polskiego rynku muzycznego, że mimo szału na Enej na portalach społecznościowych i YouTube, płyta chłopaków niestety raczej nie sprzeda się Continue reading

Tę artystkę i o tej artystce usłyszałem naprawdę kilka dobrych lat temu w Trójkowej audycji Wojciecha Manna i choć nigdy później w Polsce nie spotkałem się z jakimikolwiek wzmiankami o jej muzyce czy o jej osobie, to zrobiła ona na mnie takie wrażenie, że do dziś pamiętam jej sceniczne pseudo – Stickshift Annie. W Polsce jest mało znana najprawdopodobniej dlatego, że jej debiutancki i jak na razie jedyny krążek, nigdy nie został wydany w naszym kraju. Inną rzeczą jest natomiast Continue reading

Jedną z ciekawszych i bardziej ambitnych składanek, wydawanych już cyklicznie stała się płyta Sygnowano Fabryka Trzciny. Płyta oczywiście dodatkowo jest objęta nazwą pewnego wina, którego nazwy tu nie mogę wymienić, ale podejrzewam, że każdy wie, o jaki album chodzi. Recz jest przecudnej urody, bowiem odwołuje się do muzyki światowej oraz polskiej spod znaku chillout-u. Oczywiście jest raz spokojniej, raz bardziej żywo, a nawet troszkę tanecznie, ale każdy Continue reading